IMG_5628

Energia życiowa to największy kapitał który posiadamy. Nie ma wątpliwości, że jeśli brakuje nam energii nie jesteśmy w stanie wzrastać, rozwijać się i realizować siebie, nie mówiąc już o wspieraniu innych.
Są jednak sytuacje gdy energia z nas ucieka i nie wiemy jak sobie z tym poradzić. Nie mamy siły życiowej by wstać rano i z radością przygotować śniadanie, zająć się dziećmi, pójść do pracy czy nawet zająć się sobą!

Dlaczego tak się dzieje?

Postaram się dać kilka podpowiedzi i możliwych sugestii:

  • Są w Tobie blokady przez które energia nie może swobodnie płynąć.
  • Powstało w Tobie pęknięcie przez które energia życiowa wycieka.
  • W Twoim życiu zaistniała sytuacje w której coś/ ktoś wysysa z Ciebie energię.

Koniecznie przemyśl czy któryś z poniższych scenariuszy czasem nie pojawia się w Twoim życiu!

1) Blokada energetyczna

a) na poziomie ciała

Zdarza się, że nasze ciało jest zblokowane, spięte i skurczone. Najczęściej jest to wynik przewlekłego stresu w naszym życiu lub zaniedbań czysto fizycznych (brak ruchu, słaba kondycja, zaburzenie procesów trawienia, rozregulowanie hormonalne związane z zaburzonym cyklem dobowym np. zły sen) . Aby usunąć blokadę należy rozluźnić, rozruszać i odżywić ciało.

porada dla Ciebie: zaplanuj program odnowy ciała (jogging, fitness, joga, zdrowe odżywianie, wspomożenie pracy jelit, sesje relaksacyjne i oddechowe, taniec i koniecznie wyreguluj sen. Organizm najlepiej regeneruje się między godziną 7:00 a 22:00!)

b) na poziomie umysłu

Zdarza się, że zestaw naszych przekonań stał się tak skostniały, że powoduje ograniczenie w przepływie energii. Nasza mapa poznawcza jest przestarzała i wciąż prowadzi nas na manowce (konflikt z otoczeniem i ludźmi, ograniczające przekonania, które nas wstrzymują w rozwoju, wysysające myśli np. nie dam rady, jestem do niczego, są lepsi ode mnie, tyle jeszcze mi brakuje itd.)

porada: zacznij proces obserwacji swoich myśli. Namierz główne “gremliny” (takie stworki w naszej głowie, które chcą byś została tam gdzie jesteś. Ograniczają Twój ruch podszeptując negatywne scenariusze. Zacznij z nimi pracować: podziękuj im za opiekę i przejmij ster.) Zaobserwuj które z Twoich przekonań zabierają Ci energię i zamykają na świat i ludzi (oczekiwania, oceny, powroty do przeszłości, pretensje itd.)

c) na poziomie emocji

Dzisiaj wiadomo już, że każda emocja pozostawia ślad w naszym ciele a nawet komórce! Jeśli więc nie stosujesz codziennie zabiegów oczyszczających z emocji i nie pracujesz nad ich transformacją, lecz tłumisz je lub wypierasz do podświadomości, powstaną w Twoim ciele blokady. Będą się przejawiać w formie “skostniałego” karku lub skurczu mięśni, mogą również powodować napięcie w brzuchu lub bóle głowy. Jeśli mamy wiele skumulowanych emocji (np. gniewu, lub żalu) będziemy przypominać chodzącą bombę. Każda sytuacja może zadziałać jak wyzwalacz i wybuchamy!

porada: zacznij oczyszczać się z emocji codziennie. Możesz to zrobić poprzez praktykę oddechową lub też niekontrolowany taniec (jak nazwała go jedna z uczestniczek programu 30 dniowej zmiany “taniec bez uzdy”). Zacznij transformować emocje zamiast je wypierać. Jak to zrobić? Poznaj naturę każdej z emocji i dotrzyj do jej źródła a następnie dokonaj tam zmiany. (będziemy nad tym pracować w kolejnym tygodniu programu pozytywnej egoistki) Pokażę Ci jak to zrobić.

2) Pęknięcie w nas

a) sprzeniewierzyliśmy się własnej misji

Misja to najgłębsza intencja, która prowadzi nas przez życie. Nie jest równoznaczna z celem. Cel może ulegać zmianie ale misja nigdy. Dla przykładu Twoją misją jest doświadczenie absolutnej miłości poprzez oddanie. Możesz tego dokonać w związku z partnerem lub też idąc do klasztoru i oddając się miłości do Boga. Zobacz jak różne cele mogą doprowadzić Cię do wypełnienia misji! Inny przykład: Twoją misją jest oświetlanie drogi innym, czujesz się jak latarnia na morzu — wskazujesz kierunek. Możesz więc być nauczycielem, księdzem lub psychologiem. Widzisz, znowu różne ścieżki prowadzą Cię w tym samym kierunku. Odkrycie misji to najważniejsze zadanie jakie przed nami stoi. Bez niej jesteśmy jak “dzieci we mgle” gubimy się wśród działań, lub kręcimy się wkoło rozmieniając się na drobne. Jeśli chcesz podejmować decyzje w sposób zdecydowany i jednoznaczny  — odkryj misję a Twoje wewnętrzne konflikty zniknął.

Jeśli zdarzy się sytuacja, że na poziomie środowiska, otoczenia (praca, relacje z innymi) pojawia się nacisk byś wykonywała działania niezgodne z Twoją najgłębszą misją, a Ty ulegniesz — pojawi się w Tobie pęknięcie. Będziesz miała poczucie, że nie realizujesz siebie lub też sprzeniewierzasz się sobie.

porada: Aby odkryć misję powinnaś uruchomić prawą półkulę. Misja przejawia się za pośrednictwem obrazów, archetypów czy doznań. Bardzo trudno opisać ją za pomocą intelektu. Pomocne będą następujące pytania: “Jaki archetyp najlepiej mnie opisuje? “Jaką postacią mitologiczną mogłabym być?”, ” Gdy zamykam oczy i wsłuchuję się w siebie czuję się jak …” (latarnia morska, sieć, rakieta itd.) “Jakie zwierze uosabia moją najgłębszą tęsknotę?” (np. ptak bo jest niczym nieskrępowany. A więc wolność dla Ciebie jest zasadnicza). Następnie zbierz wszystkie określenia i obrazy w jedną całość i wyciągnij z nich to co wspólne — będzie to podpowiedź co do Twojej misji.

b) nie działamy w zgodzie z naszymi wartościami

Wartości to kolejna z warstw naszego wnętrza. Znajduje się ponad misją — tzn. misja jest położona głębiej w nas i ma silniejszą energię. Wartości mogą się zmieniać wraz z naszym rozwojem, misja nie. Dla przykładu: jeśli  określisz, że wartością dla Ciebie jest rodzina, a spędzasz z nią czas dwa razy w miesiącu — działasz wbrew Twojej wartości (powstaje pęknięcie, które przejawia się wyrzutami sumienia). Jeśli wartością jest niezależność a pracujesz w korporacji i czujesz się jak trybik (powstaje pęknięcie! Czujesz, że się wypalasz).

porada: określ swoje wartości i wybierz trzy wiodące. Przeanalizuj czy w Twoim obecnym życiu realizujesz wartości, czy też sprzeniewierzasz się im. Jeśli tak czas na zmiany! W innym wypadku będzie uciekała z Ciebie życiowa energia i trudno będzie Ci uzyskać szczęście i spełnienie.

c) nie rozpoznajemy własnych intencji – samooszukujemy się

Zdarzają się chwile gdy coś zrobimy, powiemy innym czy dokonamy wyboru i czujemy się po tym jakby “brudni” czy “gorsi” mamy tzw. “moralniaka” . Dla przykładu pokłóciłaś się z mężem i powiedziałaś mu coś przykrego w wyniku czego, on stał się wycofany i smutny. Lub też w pracy, ktoś zdradził nam swój pomysł jak ulepszyć dział, a my postanowiłyśmy pobiec do szefa i przedstawić go jako swój. Jeśli więc podejmiesz działanie a w konsekwencji czujesz niesmak jest to sygnał, że Twoja intencja nie była czysta. Abyś powróciła do równowagi, Twój mózg zacznie podsuwać Ci gotowe samousprawiedliwienia i wymówki np. należało mu się! Przecież mnie obraził! lub miałam prawo zabrać jej pomysł w zeszłym tygodniu ona nie pomogła mi w pracy… itd. Zaczyna się sprytny proces samooszukiwania, który jeśli go nie zatrzymamy spowoduje w nas pęknięcie!

porada: Nim coś powiesz czy zrobisz zastanów się jaka intencja Ci przyświeca. Gdy już uzyskasz odpowiedź: Chcę żeby cierpiał lub też chcę żeby było jej smutno, zastanów się czy najczystsza i najlepsza część Ciebie naprawdę tego pragnie? Jeśli nie, odpuść działanie. W ten sposób działasz na swoją korzyść! Dbasz o swoją energię, robisz to dla siebie. Jeśli zadajesz komuś ból to w gruncie rzeczy robisz sobie krzywdę.

3) Ktoś / coś zabiera Ci energię

a) ktoś nie potrafi sam pozyskiwać energii i “żywi” się naszą

Często spotykamy ludzi, którzy mając niski poziom energii i chcąc ją uzupełnić zaczynają zabierać ją innym. W jaki sposób? Na przykład prowokując kłótnię… Zdziwiona? To bardzo powszechny sposób pozyskiwania energii — gniew przecież niesie duży ładunek energetyczny w sobie. To bardzo prymitywny sposób podnoszenia swojej energii, jest on jednak krótkotrwały i w dłuższej perspektywie więcej tracimy niż zyskujemy (pomyśl jak się czujesz gdy gniew opadnie…raczej wypompowana jak dziurawy balonik, prawda?). Inny sposób zabierania energii to przyjmowanie roli “śledczego”. Jak się przejawia? Ktoś zaczyna drążyć temat, “wierci nam dziurę w brzuchu”, zaczyna wypytywać i zarzucać nas siecią wątpliwości. Czujemy się jak na przesłuchaniu! (A ile pieniędzy dzisiaj wydałaś? Aha…A co dokładnie kupiłaś? A przecież to się nie zgadza? Brakuje jeszcze 20 zł… gdzie byłaś? Na kawie ze Stefanem?! itd.). Jest jeszcze trzeci sposób pozyskiwania energii ktoś przyjmuję postawę “ofiary” zaczyna się użalać nad sobą, wciąż go coś boli i oczekuje od otoczenia współczucia, cały czas wzbudza w nas poczucie winy, że mamy lepiej itd. Jeśli wykazujemy zainteresowanie, współczucie czy uwagę wtedy zasilamy taką osobę, jednak często po takim spotkaniu same czujemy się wyssane.

porada: Zaobserwuj czy wokół Ciebie znajdują się osoby, które pozyskują od Ciebie energię. Pamiętaj, że najczęściej nie wynika to z ich złej woli czy nieczystej intencji, one po prostu nie mają świadomości, że energię można generować samodzielnie w inny sposób. Jeśli ta osoba jest dla Ciebie ważna pomóż jej zrozumieć, że nie musi nikogo okradać z energii, że może samodzielnie ją wygenerować np. zaproś ją do naszego programu zmiany. Jeśli Twoje działania są nieskuteczne naucz się zabezpieczać przed jej działaniem. Wystarczy, że będziesz utrzymywać świadomość mechanizmów, którymi ona się posługuje i nie dasz się wciągnąć w jej grę, a utrzymasz swoją energię na właściwym poziomie.

b) ktoś ma nieczystą intencję i chce nas skrzywdzić

Zdarzają się ludzie, którzy owładnięci destruktywnymi emocjami (nienawiść, zawiść, gniew, zazdrość, lęk) mają nieczystą intencję by krzywdzić innych. Jeśli skierują strumień negatywnych emocji na Ciebie, każdy kontakt z tą osobą pozbawi Cię energii życiowej. Można to sobie wyobrazić jako zatrucie toksynami. Mimo, że to są emocje drugiej strony, zaleje Cię ona oparami, toksynami czy jadem. Będzie Cię nękać i nie da Ci spokoju.

Jak dochodzi do takiego skrzywienia osobowości? Emocje mają swoją energię zarówno twórczą jak i destrukcyjną. Jeśli człowiek, mając wolną wolę, dokona wyborów prowadzących go na ścieżkę nienawiści i co gorsza nie zawróciła lecz tkwi na niej (czasem kilkanaście lat) osobowość ulega skrzywieniu. Skrzywienie to prowadzi to absolutnego regresu, w wyniku którego, osoba taka ma zawężoną perspektywę — każdy jest wrogiem a życie to pole walki, przetrwa bardziej drapieżny. Żyje po to, by zaspokoić swoje podstawowe popędy (potrzeby fizjologiczne, seks, pieniądze). Jedynym źródłem pozyskania energii jest walka. Bez walki uschnie a w skrajnych przypadkach dokona samozagłady.  Walczy więc bez przerwy, nawet jeśli po drugiej stronie nie ma przeciwnika, wtedy będzie to wróg urojony.

porada: Jeśli jesteś w takiej sytuacji odetnij się absolutnie od tej osoby. Nie podtrzymuj żadnego kontaktu ani telefonicznego ani korespondencyjnego. Wiedz, że każde Twoje działanie spotka się z lawiną destruktywnych emocji, a ponieważ po drugiej stronie nie ma czystych intencji, nie ma tez szansy na pozytywna zmianę.

c) prowadzimy walkę, która pochłania naszą energię

Czasami prowadzimy różne walki i gry społeczne. Zdarza się to w pracy (podchody, walka o stanowisko itd.) w domu (gry małżeńskie, próba sił w rodzinie itd.) a nawet w gronie znajomych (walka o uwagę, sympatię itd.). Wszystkie tego rodzaju działania zabierają nam energię. Dla przykładu ustanawiasz granicę, co do tego jakie zachowania są dozwolone w Twoim związku. Nie dzielisz się jednak tym z mężem czy partnerem, ale bacznie obserwujesz jego zachowania. Gdy tylko on przekroczy ową granicę, (która oczywiście jest tylko w Twojej głowie!) wytaczasz armaty i działa aby ją bronić (oto jedna z możliwych przyczyn częstych konfliktów w związku). Każda granica jest bowiem potencjalną linią frontu! Problem jednak w tym, że zwykle nie bronimy jednej granicy ale całej masy granic (w domu, w pracy, w relacjach z ludźmi). Pomyśl ile energii na to przeznaczasz! Ta ciągła obserwacja, czujność a w końcu obrona.  Nic dziwnego, że jesteś permanentnie zmęczona.

porada: Zaobserwuj gdzie ustanowiłaś granice. Najłatwiej to zrobić obserwując swoje reakcje na zachowanie innych ludzi. To co wyprowadza Cię z równowagi, o co jesteś gotowa walczyć np. denerwujesz się bo dzieci nie zakręcają wody myjąc zęby. Oto namierzyłaś  granicę — zakręcanie wody jest dopuszczalne, ale nie zakręcanie, już nie. Walczysz więc o to! Lub też mąż nie odkłada naczyń na wyznaczone (zaznaczę, że przez Ciebie) miejsca. Denerwujesz się więc, prawda? Oto kolejna granica… Gdy już namierzysz grancie, zacznij je przesuwać. Tylko pozbycie się granic może uwolnić Cię od walki, która zabiera Ci energię.

Bo liczy się każdy moment

każda chwila…

Moje życie jest wyjątkowe

bo takim je czynię

Projekt Egoistka