2_autentycznosc

Czyli:
• zgodność z rzeczywistością
• niebędący kopią, falsyfikatem ani przeróbką
• szczery, niekłamany, prawdziwy
• niewątpliwy, wielki, prawdziwy

Będąc autentycznym zamiast budować fikcyjny wizerunek siebie przyjmujesz siebie takim jaki jesteś. Nie jesteś niczyją przeróbką czy kopią lecz oryginalnym egzemplarzem 🙂 Jesteś szczery ze sobą i nie samooszukujesz siebie to zaś buduje twoją wielkość czyli wewnętrzną moc.

Dlaczego się samooszukujemy?

Gdybyśmy spojrzeli na siebie całościowo okazałoby się, że sporą część siebie wypieramy! Zamiast być sobą tworzymy swój autowizerunek starając się zaprzeczyć istnieniu pewnych cech czy impulsów jak na przykład: gniew, upór, wrogość, popęd płciowy, ciekawość.

Wypieramy te części siebie, których się wstydzimy bowiem mamy przekonanie, że społecznie nie byłyby one akceptowane. Wypierając je do podświadomości nie pozbywamy się ich a jedynie tracimy z nimi kontakt.

Praca nad rozwijaniem autentyczności polega na odkryciu wypartych części siebie i przyjęciu ich. Gdy uznamy, że stanowią one część nas i akceptujemy je zyskujemy przestrzeń by zacząć nimi zarządzać.

Pamiętaj, że najczęściej to co irytuje Cię w innych to właśnie te cechy które starasz się wyprzeć 🙂

Praca nad autentycznością wymaga absolutnej szczerości ze sobą! Musisz coś stracić (swój lukrowy wizerunek) by coś zyskać (dostęp do swojego potencjału). To zawsze wybór – lecz dla mnie już od jakiegoś czasu oczywisty <3 Codziennie podejmuję decyzję, że wolę być niedoskonałą wersją siebie niż lukrowanym ideałem. Wszak gdy oszukujesz siebie kto na tym traci? Tylko Ty sama.

Osiem przeszkód, które musisz pokonać na drodze do autentyczności:

1. Aprobata innych.

Po pierwsze – uznasz, że jej nie potrzebujesz. Chęć ciągłego porównywania i potrzeba widzenia się lepszym w oczach innych wynika z tego, że ty sam w swoich oczach jesteś kimś nieatrakcyjnym, bez wartości. Zacznij więc od treningu przed lustrem.

2. Poczucie winy.

Po drugie – uwolnisz się spod wpływu poczucia winy związanego z uwagą, którą sobie poświęcasz. Uważasz siebie za mniej ważnego od innych ludzi, dlatego też czujesz się winny, gdy zajmujesz się sobą! Wszak gdy kogoś kochasz, chcesz z nim spędzać czas i zajmować się nim, czyż nie?

3. Bycie doskonałym.

W kolejnym kroku dasz sobie prawo do decydowania o swoim życiu i do popełniania błędów! Poczucie, że musisz być najlepszy, zawsze związane jest z niską samooceną, ta zaś wypływa z braku miłości do siebie. Wciąż czujesz potrzebę udowadniania sobie, że jesteś dość dobry, by zasłużyć na miłość. Odrzuć to złudzenie – zasługujesz na miłość bezwarunkową, czyli niezależną od sytuacji! Wszak dzieci darzysz takim uczuciem, prawda? W czym jesteś gorszy od człowieka, który jest częścią ciebie?

4. Brak zaufania.

Gdy już zaczniesz podejmować decyzje samodzielnie, zaufasz swoim wyborom oraz temu, że masz dość inteligencji, siły i mądrości, aby poradzić sobie w każdej sytuacji. Ciągłe wątpliwości i lęki biorą się z tego, że podświadomie czujesz się słaby i nie dość bystry, by dać sobie radę z wyzwaniami, które stawia przed tobą rzeczywistość.

5. Obarczanie innych sobą.

Nie musisz przenosić na innych odpowiedzialności za siebie. Gdy to zrozumiesz, poczujesz wolność i niezależność – wreszcie uznasz, że jesteś kimś wartościowym, a nie uciążliwym dla otoczenia. Pomyśl: jeśli wciąż zarzucasz innych swoimi problemami, to w jaki sposób zaczynasz widzieć siebie? Jako osobę nieporadną i zależną, a to rodzi samokrytykę i poczucie odrzucenia! Sam siebie zaczynasz odrzucać, bo stajesz się dla siebie mało atrakcyjny i niegodny zaufania. Nie możesz się na sobie oprzeć ani na sobie polegać.

6. Udawanie kogoś, kim nie jesteś.

Jeśli przestaniesz udawać i tworzyć barykady między światem a tobą – otworzysz się na innych, będziesz mógł dołożyć własny wkład w życie ludzi i obdarować ich swoją bliskością. Gdy nie boisz się ujawnić w pełni tego, kim jesteś, nie musisz wkładać masek i udawać kogoś, kim nie jesteś. A po co masz skrywać siebie, skoro uważasz, że jesteś kimś wartościowym, prawda? Pomyśl sam, czy dobrze czułbyś się w związku z kimś, kto wciąż udaje. Dlaczego więc udajesz sam przed sobą?

7. Ucieczka od siebie.

Gdy pogardzasz sobą, nie możesz ujawnić siebie, bo czujesz silny dyskomfort i lęk związany z odrzuceniem. Sam nie lubisz przebywać w swoim towarzystwie, wciąż od siebie uciekasz – jak więc inni mieliby pragnąć kontaktu z tobą? Spełniają się więc twoje najczarniejsze scenariusze – jesteś osamotniony. To z kolei potwierdza twoją ułomność i zachęca do coraz częstszych ucieczek od siebie w świat fikcji i wyobrażeń chroniących resztki twojego wizerunku.

8. Brak autentyczności w relacjach.

To nieustające ukrywanie prawdy generuje napięcia, które w oczywisty sposób odbierane są przez otoczenie. Związek nieautentycznych ludzi jest niczym tykająca bomba. Wystarczy chwila nieuwagi i następuje detonacja. Ciągłe pole walki! Będąc w roli, zamykając się na prawdziwy kontakt, sam pozbawiasz się szansy stworzenia głębokiego związku! Tak naprawdę to kara za to, że nie kochasz siebie. Taki paradoks – nie kochając siebie, nie dajesz prawa innym do obdarzenia cię miłością!

ZADANIE DOMOWE:

1. Codziennie zadawaj sobie pytanie czy to co robię zbliża mnie do siebie czy oddala?
2. Wsłuchaj się w swoje ciało – jeśli jest napięte oznacza to, że udajesz! Gdy jesteś sobą ciało się rozluźnia. Rozpocznij proces nawiązywania kontaktu z ciałem!
3. Zapytaj swojego umysłu w ilu procentach jestem sobą?

Przytulam mocno i widzimy się rano Kochana! <3